Źródło: 13smok/Pixabay.com

Z myśli i języka Kopernika na nasze. Czyli główne pojęcia Kopernika tłumaczone na współczesne potrzeby

Zacznijmy od tego, skąd wzięło się pojęcie teoria monetarna (a nie pieniężna).

– Należy mieć na uwadze, że w okresie starożytności, średniowiecza i renesansu aż (prawie) do końca XVIII w. w celach transakcyjnych wykorzystywano tylko monety (pieniądze kruszcowe). Nie było jeszcze banknotów (te są związane z rozwojem systemu bankowego). Współcześnie, mówiąc pieniądz, mamy na myśli zarówno monety, jak i banknoty. Jednak to nazewnictwo przetrwało do dzisiaj i mówi się zamiennie np. polityka pieniężna lub polityka monetarna.

Geneza wartości pieniądza. Czyli do czego zmierza niekontrolowana rządza posiadania

Początkowo zawartość kruszcu w monetach (metali nieszlachetnych, a następnie szlachetnych: złota i srebra) wyznaczała ich wartość nominalną. Od dawna już tak nie jest. Dotyczy to w szczególności banknotów. Dlaczego?

– Z kilku powodów:

  • pierwszym z nich była trudność badania zawartości i ważenia kruszców w monetach i ich przeliczania (trzeba je było rozłupywać przed dokonaniem transakcji handlowej i oszacować, co z wiadomych względów było uciążliwe, przeciągało się w czasie, generowało dodatkowe koszty).
    Należy podkreślić, że początkowo takie monety nie były sygnowane przez jakąś centralną instytucję certyfikującą wartość nominalną monety i gwarantującą jej niezmienną wartość
  • złoto i srebro, czyli rzadkie kruszce gwarantowały niezmienność (lub bardzo słabą zmienność) wartości monety w czasie, co zapewnić miało stabilność pieniądza (stabilność na rynku monetarnym i towarowym), jednak przez to nie były dostępne dla wszystkich, występowała większa skłonność do ich posiadania. Zaczęto więc wprowadzać tańsze kruszywa, a później też i inne surowce jak np. papier (na banknoty)
  • wraz z rozwojem techniki koszt wytworzenia monet (a następnie banknotów) zaczął spadać (bo wraz ze wzrostem ilości, spada jednostkowy koszt produkcji wyrobu), do tego koszt wytworzenia pieniędzy z tańszych surowców też obniża tą wartość wewnętrzną pieniądza

    Można więc przy okazji zapytać – co się dzieje z różnicą pomiędzy rzeczywistymi jednostkowymi kosztami wytworzenia pieniądza a jego wartością nominalną…

Zanim jednak doszło do takiej “ewolucji” wartości wewnętrznej pieniądza (kosztu wytworzenia pieniądza), to wcześniej, w okresie średniowiecza i renesansu społeczeństwo na ziemiach polskich zmagało się z innym problemem: występowania różnych rodzajów monet o różnym pochodzeniu i o zróżnicowanej zawartości kruszców mimo posiadania tego samego nominału.

Oprócz monet polskich, na dzisiejszym obszarze Polski w epoce renesansu występowały monety pruskie (królewskie i krzyżackie) oraz litewskie, a ponadto w obiegu były też monety z innych krajów. Monety o wyższej zawartości kruszcu były przechwytywane, przetapiane w celu pozyskania czystego surowca oraz wybijane na nowo z mniejszą zawartością kruszcu i sfałszowane wprowadzane do obiegu (szczególnie było to praktykowane przez Krzyżaków, aby odbudować straty wojenne). Ponadto funkcjonowały różne mennice – traktowane jako źródło dochodów właścicieli, w tym króla – i praktycznie nikt nie kontrolował ich działań. Nie było żadnego spójnego i centralnie zarządzanego systemu monetarnego. Efekt był taki, że ilość pieniądza w obiegu zmniejszała się – wynikało to z tego, że systematycznie (mimo zmniejszającej się ilości kruszcu) był przechwytywany w celu wydobycia kruszcu, a społeczeństwo bało się korzystać z pieniędzy, nie mając pewności, z jaką wartością pieniądza ma w rzeczywistości do czynienia (obawiając się sfałszowanego) i gromadziło te wartościowe monety.

Niechęć do pieniądza powodowała spadek zawieranych transakcji handlowych z jego użyciem. Natomiast w późniejszym czasie masowe wprowadzanie podrobionych czy też niepodrobionych monet powodowało współcześnie nam znane zjawisko nazywane inflacją, w opisywanych czasach określane mianem drożyzny. Czyli, krótko mówiąc: wzrost cen przy ograniczonych środkach do dyspozycji na zakup towarów.

Co zrobić, aby nie doprowadzić do upadku gospodarczego. Czyli zalecenia Kopernika na chorą gospodarkę

Komu zależało na naprawie gospodarki, utrzymaniu jej równowagi i rozwoju, podejmował się prób opracowania modelu, który na to pozwoli. Jedną z takich osób był Mikołaj Kopernik – umysł nieprzeciętny, wszechstronny, analityczny i strategiczny, wnikliwy obserwator zjawisk, potrafiący zbadać i zobrazować systemy, dojrzeć przyczyny ich nieprawidłowości i sformułować modele naprawcze, urzędnik z doświadczeniem, także lekarz. Tylko z zamiłowania astronom.

Kopernik rozróżniał 2 podstawowe wartości pieniądza (monety):

  • szacunek – szacunkowa wartość pieniądza – wartość wybita na monecie (a współcześnie także wydrukowana na banknocie; nominał); współczesne określenie: wartość nominalna pieniądza; w obu przypadkach zwykle arbitralnie (umownie) ustalona;
  • wartość towarowa – wartość realna (rzeczywista) – wartość pieniądza jako towaru (za który można zakupić inny towar); pojęcie funkcjonuje po dzień dzisiejszy; dawniej: wartość w głównej mierze zależna od ilości i jakości kruszcu; jeśli zawartość złota lub srebra w monecie była zgodna z normą, to wartość towarowa co najwyżej ulegała słabym wahaniom; współcześnie: w o wiele mniejszym stopniu uwzględnia koszty wytworzenia, w głównej mierze zależna od ilości pieniądza w obiegu, jej wartość wyraźnie się waha i określana jest jako stopa procentowa.

Należy podkreślić, że wartość nominalna pieniądza, to inaczej ilość pieniądza. W obu przypadkach, zarówno dawniej, jak i teraz pojmowane to było/jest tak samo. Już wcześniej zaobserwowano, że zwiększenie ilości pieniądza w obiegu powoduje wzrost cen w gospodarce.

Natomiast wartość realna pieniądza to inaczej ekwiwalent za towar (który można za tą wartość pieniądza kupić), ma więc odzwierciedlać wartość (cenę) towaru. Ale nie zawsze odzwierciedla. Współcześnie mówi się też o wartości realnej, że jest to wartość pieniądza w czasie, ponieważ analizuje się ją pod kątem wzrostów lub spadków stopy procentowej, a to jest związane z upływem czasu.

Kiedy następuje psucie pieniądza i co to oznacza dla gospodarki? – Czyli co wynika z badań Kopernika

Na podstawie własnych badań, Kopernik stwierdził, że:

  • gdy zachodzi rozszczepienie (odchylenie) pomiędzy miarą wartości towaru wyrażoną w postaci konkretnego nominału i wartością towarową pieniądza (realną) (czyli gdy zawartość kruszcu w monecie jest niezgodna z przyjętą normą i gdy wartość nominalna różni się od realnej);
  • gdy zawartości kruszcu w monecie zmniejsza się, czyli gdy wartość towarowa (realna) pieniądza spada
    (we współczesnych realiach: spada stopa procentowa pieniądza)

– jest to zepsucie, a wręcz spodlenie monety (pieniądza).
Zepsucie (spodlenie) pieniądza oznacza w konsekwencji zepsucie gospodarki (recesję i upadek gospodarczy).

Co jest ważne, aby rozwiązać problem na rynku pieniężnym i naprawić gospodarkę? – według Kopernika

  1. ustalić i utrzymać normę – stałą zawartość kruszcu w monecie
    Współcześnie: stałą wartość pieniądza
  2. 2 właściwości (funkcje) pieniądza, które muszą być nierozłączne: pieniądz jako (1) stała miara wartości towaru (ekwiwalent za towar wyrażony w postaci konkretnej wartości nominalnej; nominału) i jednocześnie jako (2) towar, za który można nabyć inny towar. Stała miara wartości towaru pochodzi od stałej zawartości kruszcu w monecie dla konkretnego nominału.

    Jeśli jest ta stałość i równowaga wartości w zakresie monety (pieniądza) – nominalna i realna, wówczas, wykorzystując go w transakcjach, zachodzi właściwa cyrkulacja (obieg) pieniądza w gospodarce i osiągana zostaje równowaga na poziomie całej gospodarki (optymalny poziom równowagi pozwalający na rozwój gospodarczy).
  3. nie można zarabiać na produkcji pieniędzy – jeśli wartość zawartości kruszcu ma wyznaczać cenę towaru, jakim jest pieniądz (wartość realna ma być równa nominalnej), to nie może być na tym zysku; tak samo jak nie można dalej pozwalać na przetapianie lepszych monet w celu pozyskania z nich kruszcu dla zysku i następnie zastępowanie ich gorszymi, o mniejszej zawartości kruszcu.
    Na współczesne czasy: nie można w sposób nieprzemyślany (nieskalkulowany) zmniejszać albo zwiększać ilości pieniądza, a koszt wytworzenia pieniędzy musi odpowiadać wartości nominalnej, ta z kolei wartości realnej.

Kopernik był zwolennikiem pełnej towarowości pieniądza, tj. nie tolerował arbitralnie narzuconej wartości nominalnej pieniądza.

Konkluzje Kopernika dotyczące naprawy gospodarki

  1. Jeśli przyjmujemy, że pieniądz jest miarą wartości towaru (wskazuje jego cenę), a sam też jest towarem-ekwiwalentem, to musi być ekwiwalentem samego siebie.
    Natomiast jeśli wartość pieniądza jako ekwiwalentu innego towaru (realna) równa jest jego wartości nominalnej (zgodnie z przyjętą normą), to oznacza, że jest w równowadze, a wtedy ma największą moc (pełny pieniądz towarowy). Oznacza to, że poprzez wykorzystywanie go (jednocześnie na rynku towarowym i pieniężnym – w ramach transakcji sprzedaży-zakupu towaru) zapewnia równowagę w gospodarce. Równowagę, która jest podstawą dalszego rozwoju gospodarki, jeśli transakcje dalej przebiegają w sposób nieskrępowany.
  2. Gorsza moneta wypiera dobrą (lepszą) z obiegu – gorszą monetą jest moneta sfałszowana tj. o mniejszej zawartości kruszcu, niż przewidywała to norma (dobra, lepsza moneta). W przypadku, gdy w obiegu są monety gorsze i lepsze, lepsze są wyłapywane, przetapiane, a te zastępowane masowo gorszymi, powodując drożyznę. Przed wprowadzeniem nowych, ujednoliconych, dobrych monet, wszystkie złe muszą zostać wycofane z obiegu.
    To prawo współcześnie funkcjonuje pod pojęciem prawo Kopernika-Greshama.

    W naszych realiach gospodarczych zjawisko to odpowiada najpierw systematycznemu zmniejszaniu ilości pieniądza w obiegu, a następnie drastycznemu zwiększaniu ilości (podaży) pieniądza, co skutkuje dotkliwą inflacją.

    Ponadto niekorzystne jest też – według Kopernika – dopuszczenie do sytuacji, aby zawartość kruszcu w monecie przekraczała normę (czyli w naszych realiach: dopuszczanie do sytuacji, w której drastycznie wzrasta stopa procentowa pieniądza, czyli nagle zmniejsza się ilość (podaż) pieniądza).
  1. Skoro funkcjonowanie wielu mennic powoduje wytworzenie i wprowadzenie do obiegu zróżnicowanych monet (o różnej zawartości kruszcu), to system ich wytwarzania należy ujednolicić i scentralizować oraz zagwarantować stałą wartość nominalną. Utrzymując stałą wartość pieniądza jako miernika wartości towarów i jego ekwiwalentu za towar nie ma zysków na jego produkcji (wynika to ze zrównania wartości towarowej z wartością nominalną).

    No i tak współcześnie mamy jedną mennicę podległą bankowi centralnemu NBP, a więc rządowi.

    Występują jednak różnice pomiędzy kosztami wytworzenia pieniędzy a ich wartością nominalną, co jest równoznaczne z tym, że wartość nominalna nie odpowiada wartości rzeczywistej pieniądza.

Jak rozmienić i wymienić pieniądze? Czyli co w kwestii przeliczeń różnych monet krajowych i zagranicznych miał do powiedzenia Kopernik

Oprócz rozwiązania kwestii wartości pieniądza pozwalającej na równowagę gospodarczą, niezbędne było też ustalenie relacji między różnymi rodzajami pieniądza. Powszechnie występowały za czasów Kopernika w obiegu monety złote i srebrne, a także, co zostało wspomniane wcześniej, różne monety lokalne oraz pochodzące z innych krajów. Zatem oprócz ustalenia sprawiedliwej relacji srebrnej monety względem złotej, należało też określić właściwe relacje monet zagranicznych względem rodzimych.

Kopernik również zajął się i tą kwestią relacji wartości monet.

Mieliśmy więc również do czynienia z przeliczaniem wartości monet w zależności od rodzaju kruszcu (kosztu wytworzenia) oraz z początkami ustalania się pierwszych kursów walutowych. Czyli rozmienianiem i wymianą pieniędzy. Podobnie jak w przypadku złych i dobrych monet, wszystkie rodzaje nowych monet, powinny być wprowadzone w tym samym czasie, a najpierw powinny być wycofane z obiegu wszystkie stare.

Trudno jednak współcześnie stwierdzić, czy wartość bilonów (monet) w określonej kwocie rzeczywiście odpowiada wartości banknotów w tej samej kwocie. Pewną wskazówką jednak może być to, że średni koszt wytworzenia banknotu zdecydowanie jest mniejszy od średniego kosztu wyprodukowania monety.

Wnioski z torii monetarnej Kopernika. Czyli co może się przyjąć na gruncie gospodarki dawnej i dzisiejszej

Teorie Kopernika dotyczące reformy monetarnej zostały przyjęte sceptycznie za jego życia, żeby nie powiedzieć, że zostały zignorowane (podobnie z resztą jak jego model heliocentryczny), pomimo, że w obu przypadkach jego wywody są spójne i logiczne, oparte na wieloletnich obserwacjach i doświadczeniach. Ale jak nie wiadomo, o co chodzi…

Za pewien sukces gospodarczy (a w zasadzie mentalny decydentów) można jednak uznać to, że Zygmunt Stary w wyniku przeprowadzonych refom w latach 1526-28 (czyli po opublikowaniu teorii Kopernika) wprowadził jednolitą polską monetę zwaną złotym polskim (choć w rzeczywistości była ze srebra) oraz sposoby jej wymiany na monety o mniejszych nominałach będących w obiegu, biorąc pod uwagę odpowiednie proporcje kruszcu. Oznacza to, że z teorią Kopernika (obok innych przedstawianych mu teorii w tym zakresie) się zapoznał.

Esencja z monetarnej teorii Kopernika

My natomiast możemy zauważyć komplementarność tej teorii, którą śmiało można nazwać modelem ekonomicznym systemu pieniężnego, różne wynikające z niej wartości i wykorzystać ją społecznie w sposób dopasowany do aktualnych warunków gospodarczych. Taka też była intencja Kopernika. Zatem:

  • Równowaga – jej zapewnienie to najważniejsza kwestia. Na tym należy zawsze się koncentrować. Równowagę osiąga się poprzez wprowadzenie elementu stałego (środka, narzędzia, podstawy), podczas gdy reszta czynników może podlegać naturalnym zmianom (i należy zapewnić tą swobodę).
  • Zrównanie wartości rzeczywistej pieniądza (zawartości kruszcu) z wartością nominalną i stworzenie jednej wartości – jednolitej wartości pieniądza ustalanej samoczynnie na rynku towarowym (wartości czynników wytwórczych do wytworzenia pieniądza, która ulega co najwyżej bardzo słabym wahaniom). Nie może być różnych wartości pieniądza.
    Natomiast my współcześnie mamy różne wyraźnie zmieniające się stopy procentowe pieniądza.
  • Centralizacja ma występować na rynku pieniężnym (scentralizowana polityka pieniężna), podczas gdy rynek towarowy ma być wolny. Centralizacja ma pozwolić na samokontrolę państwa, aby nie osiągało zysków z wytwarzania (emisji) pieniędzy, ale poza tym państwo ma nie ingerować w wymianę towarową – ma być strażnikiem wartości kruszców ustalonej w sposób naturalny na rynku towarowym (kosztów wytworzenia), ponieważ ta wartość decyduje bezpośrednio o wartości pieniądza
  • Wartość pieniądza nie może ulegać odczuwalnym wahaniom i destabilizacji, a to zapewnia ustalenie pewnej normy wartości pieniądza na rynku pieniężnym i utrzymanie jej.

Jeśli jest inaczej, to nie jest to z pewnością stabilna gospodarka, ale gospodarka podziałów społecznych, w której bardzo nieliczne bogate jednostki mające bezpośredni dostęp (niekontrolowany i nieusankcjonowany prawnie też) do czystych kruszców (bogactwa materialnego) dodatkowo się bogacą, natomiast pozostała część społeczeństwa biednieje. Dzieje się tak, gdy pieniądz nie jest czymś powszechnym.

I zapewne jeszcze inne wartości i konkluzje możemy z tej teorii monetarnej Kopernika wyciągnąć.

Z przedstawionych przez Kopernika warunków mających zapewnić poprawne funkcjonowanie systemu monetarnego wynika, że nikt nie może zarabiać na pieniądzu, ale może utrzymać jego niezmienną wartość w czasie (bez konieczności lokowania pieniędzy na oprocentowanych depozytach bankowych), pieniądz jest dobrem wspólnym.

Natomiast wzrost gospodarczy należy upatrywać w zaspokajaniu coraz to wyższych potrzeb ludności w wyniku dokonywanych zakupów. I mimo wzrostu wydatków, nie ma inflacji, a jeśli już, to występuje ona w minimalnym, nieodczuwalnym wyraźnie dla portfela stopniu. Mamy zrównoważoną gospodarkę. Czy to utopia?

Nasuwać się może pytanie – czy to wszystko? Czy to już? Czy osiągnięcie równowagi gospodarczej jest wystarczające, aby można było mówić o jej rozwoju? Czy to może jest po prostu tylko naprawa i przywrócenie jej do właściwego stanu, a potem jeszcze trzeba robić coś extra, aby ją rozwijać? Jeśli tak, to co jeszcze powinniśmy zrobić? Czy może osiągnięcie równowagi gospodarczej już samoczynnie prowadzi do jej rozwoju?

– Wydaje się, że poprzez osiągnięcie równowagi gospodarczej coś się zadziewa. Osiągamy efekt synergii. Rodzi się wartość społeczna. A zatem jest coś jeszcze: jest to, co się robi jednostkowo i dla innych, co poszerza horyzonty, rozwija osobowościowo i kolektywnie, integruje (poprzez ujednolicenie systemu i sprawienie, że jest on dla wszystkich dostępny na tych samych zasadach), jest twórcze działanie. Jest praca społeczna – na rzecz wspólnego dobra. A więc jest “to coś” niematerialne, obok materialnego pieniądza. Czy my to mamy? Ile tego w nas jest? Na ile sami jesteśmy zrównoważeni? Zapewne od odpowiedzi na te pytania powinniśmy zacząć jakiekolwiek naprawianie gospodarki.

Natomiast taką materialną podstawą powodzenia implementacji proponowanego przez Kopernika systemu pieniężnego w naszych czasach jest spełnienie następujących warunków:

  1. wybór surowców (kruszyw, surowców) do wytworzenia pieniądza, których wartość towarowa nie ulega znaczącym wahaniom (to jak dotąd największy problem);
  2. wartość nominalna pieniądza musi być równa kosztom jego wytworzenia (emisji pieniądza);
  3. nie mogą występować różne rodzaje stóp określających wartość pieniądza (musi być jedna wartość!), ponadto
  4. relacje bilonów do banknotów muszą być zgodne z ich rzeczywistą wartością (zamiast tego ewentualne wprowadzenie jednolitej formy pieniądza).

Wszystko jeszcze przed nami, jeśli chodzi o zdobywanie informacji w tym zakresie, analizowanie i kalkulacje, opracowywanie konkretnych działań dopasowanych do naszej rzeczywistości oraz lobbowanie na rzecz osiągania długofalowej równowagi (współcześnie nazywanej zrównoważonym rozwojem). Dlaczego jeszcze tego nie zrobiliśmy?


Na podstawie (m.in.):

  1. Brzeski T., Początki pieniądza, Ruch Prawniczy, Ekonomiczny i Socjologiczny, 8, z. 2, 1928.
  2. Dobrowolski M., Krótka historia banknotu, https://www.bankier.pl/wiadomosc/Krotka-historia-banknotu-7291832.html, 2015-12-25.
  3. Lalik T., O cyrkulacji kruszców w Polsce X-XII wieku, Przegląd Historyczny 58/1, 1967.
  4. Szalkiewicz W., Mikołaj Kopernik – ekonomista, Polskie Towarzystwo Numizmatyczne Oddział w Olsztynie, Olsztyn 2018 (https://ptnolsztyn.fst.pl/ciekawe-numizmaty/mikolaj-kopernik-ekonomista-dr-wojciech-szalkiewicz/ i https://ptnolsztyn.fst.pl/wp-content/uploads/2018/05/Kopernik-ekonomista-2018.pdf).
  5. Zajda J., Kopernikowska teoria pieniądza, Ruch Prawniczy, Ekonomiczny i Socjologiczny 35, z. 4, 1973.
  6. Zygner L., Traktat o biciu monety i poglądy ekonomiczne Kopernika, Kopernikański Portal Naukowy: Nicolaus Copernicus Thorunensis, http://copernicus.torun.pl/nauka/ekonomia/4/ (data dostępu: 30.06.-04.07.2022).
Teoria monetarna Kopernika a współczesna gospodarka. Czyli co stoi na przeszkodzie, aby stworzyć system zapewniający równowagę makroekonomiczną

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

BIZNESPLANY


ANALIZY RYNKU


DORADZTWO

Sporządzanie

pism urzędowych